Jak wspominałem we wpisie z 13 grudnia, w 30 rocznicę wypowiedzenia wojny narodowi polskiemu przez komunistów w 1981 roku, w Zagłębiu Dąbrowskim na terenie Kombinatu Metalurgicznego Huta „Katowice”, strajk okupacyjny trwał aż do 23 grudnia. Dopiero po 11 dniach komunistom udało się spacyfikować strajkujących, a właściwie stało się tak po decyzji przewodniczącego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Antoniego Kuszniera, rozwiązującego MKS. Ponieważ właśnie tu, przy bramie głównej,  przy pomniku „Porozumienia Katowickiego”, jako dąbrowski oddział Kongresu Nowej Prawicy oddaliśmy w rocznicę stanu wojennego hołd wszystkim, którzy przeciwstawili się wtedy prosowieckiemu generałowi, chciałbym powrócić krótko do historii. A szczególnie u nas, w „czerwonym” Zagłębiu Dąbrowskim, przypominanie o zbrodniach komunistów na Polakach jest bardzo istotne.

Tak jak kiedyś na komisji Rady Miasta przeciwstawiłem się powrotowi pomnika komunisty Aleksandra Zawadzkiego i właściwie pewnie dzięki temu nie doszło do kompromitacji naszego miasta w tym względzie na całą Polskę, tak pamięć o długim strajku na Hucie „Katowice”, niech też będzie przestrogą dla nowych totalitarystów. A zauważam ich w UE.

W. Jaruzelski dokonał puczu, gwałtu na narodzie i wciąż nie poniósł za to kary, jakiejkolwiek, ani moralnej ani fizycznej! Świadczy to tragicznie o polskim prawie! Jakże inaczej postępuje na przykład lud Izraela i Mosad! Od razu można mieć wątpliwości, czy my się samorządzimy w Polsce, abstrahując już w tym momencie od utraty suwerenności przez nasze państwo w wyniku podpisania Traktatu Lizbońskiego przez ś.p. L. Kaczyńskiego! Ale mogę jedynie wyrazić swoje zadziwienie, że takie są fakty.

Wracając do strajku okupacyjnego w Dąbrowie Górniczej, warto podkreślić, że ten strajk to była ciągła walka, broniących się robotników, otoczonych przez wojsko i terrorystyczne bojówki ZOMO. Celem strajkujących była obrona Polski i wolności. Pierwszy zmasowany atak wojska, MO, ZOMO, z czołgami, skotami i okratowanymi osinubosami nastąpił 14 grudnia. Atak bandytów komunistycznych został odparty. Najbardziej broniony był Wielki Piec, zresztą rozchodzące się po mieście plotki o możliwości wysadzenia go, dodatkowo nie wpływały dobrze na nastroje społeczne. Przecież wiele rodzin miało swoich na strajku. Swoją drogą to dziwię się, że już w wolnej Polsce formacje skrajnie lewicowe typu SdRP, SLD, SdPL, UP, itd., wygrywały wybory lub przynajmniej wstawiały swoich przedstawicieli, którzy rządzili w Dąbrowie Górniczej. Bardzo pamięć ludzka jest zawodna i ułomna! A dobrze na tym mieszkańcy, przynajmniej znowu ta większość, przecież nie wychodzi. O moim zdaniem, prywatnym folwarku w Dąbrowie Górniczej, pisałem wielokrotnie w kontekście choćby działań Rady Miasta.

Co do meritum. W trakcie strajku wydawany był „Wolny Związkowiec”, zbierano pieniądze na pomoc dla rodzin górników zabitych przez morderców (?) z  ZOMO na kopalni Wujek (przecież sami do siebie nie strzelali!), odbywały się Msze Święte, a nad Wielkim Piecem powiewały flagi Polski i „Solidarności”.

Po wspomnianym na początku, rozwiązaniu MKS-u przez A. Kuszniera, 23 grudnia o godz. 13.00., przez otwarte, już nie bronione przez polskich robotników bramy huty wjechały czołgi 10. Sudeckiej Dywizji Pancernej. W środku było jeszcze wtedy ok. 3 tysięcy ludzi. Ostatni opuścili teren zakładu późnym wieczorem…

Komuniści (poplecznicy) W. Jaruzelskiego zwolnili z Huty Katowice, w ramach represji, ponad 1400 robotników z pracy, z tzw. „wilczym biletem”. Około 100 członków „Solidarności” zostało internowanych. Wydano wiele wyroków wieloletniego więzienia, część bohaterów strajku wyemigrowała do Stanów i Europy Zachodniej, część została zmuszona do takowej emigracji.

Jeżeli chodzi o ofiary śmiertelne, to w niewyjaśnionych okolicznościach zginął Ryszard Kowalski (jego ciało wyłowiono z Wisły pod Krakowem 7.02.1983 r.). Oczywiście z wersją władzy komunistycznej o samobójstwie. Na terenie huty znajduje się krzyż poświęcony śmierci R. Kowalskiego i Wł. Jagodzińskiego. A. Kusznier przewodniczący KS, wywieziony ze strajku przez kolejarzy do stacji Strzemieszyce Małe ukrywał się, a następnie wyemigrował do USA.

Komentarze

Komentarze (3) do “30 rocznica gwałtu na narodzie – uzupełnienie”

  1. K Jasionek, 23 gru 2011 o 15:59

    Prawdą jest że pamięć w ludziach jest bardzo zawodna. W DG do pracy w hucie „Katowice” zjechali się rodacy prawie z całej Polski. Nie mam nic przeciwko migracji ludzkiej, bo należy każdemu przypomnieć mądre hasło „Gdzie chleb tam ojczyzna” ale czuję duży żal do mieszkańców DG osiadłej i tej przybyłej, właśnie o tą ogarnijącą ich amnezję. Tyle lat minęło już od stanu wojennego, a mieszkańcy nie wyciągnęli z tego słusznie nazwanego gwałtu na narodzie żadnych właściwych wniosków. Wiadomo że ten los sprawili ludziom towarzysze ,ze zbrodniczych partii wymienionych wcześnej przez P. Grzesia. Dlaczego ten przykład chociażby tylko w naszym mieście niczego ludzi nie nauczył. Przez te wszystkie lata rządziła i dalej rządzi w naszym mieście czerwone SLD, a przez ostatnie lata włączyło się do tego grona jeszcze SDLP w osobie Pasternaczki. Kiedy dojdzie wreszcie do głów i umysłow obywateli, że za dużo złego zrobili na narodzie polskim ludzie spod tego czerwonego znaku, żeby ich dalej utrzymywać przy władzy i żeby się paśli na naszej biedzie. Pokażmy w końcu tym nierobom że miasto jest nasze, a nie jet one ich prywatnym folwarkiem i przegońmy tą czerwoną pajęczynę z wszystkich lukratywnych stanowisk. Niech pokażą co będą umieli robić jak się im wyszarpie te ciepłutkie foteliki spod ich zapasionuch d…i wywali na zbitą mordę.

  2. Genowefa, 23 gru 2011 o 16:16

    Dzięki za pamięć.

  3. Michał, 23 gru 2011 o 22:46

    Bardzo dobre Panie Grzegorzu.

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie