A świstak zawija w sreberka …

Kategorie: Polityczne   | Grudzień 22, 2013

Jeszcze jeden tekst kol. Kacpra Muszyńskiego z dąbrowskiego oddziału KNP. Zbliżające się święta Bożego Narodzenia niech nas natchną do zrozumienia tego tekstu i odejścia od lewicowych utopii („paradygmatów”). Więcej komentarza nie będzie!

„Każdemu młodemu człowiekowi – ja także nie jestem wyjątkiem – z pewnością zdarzają się chwile rozpływania się w roztworze marzeń. Wielu takich ludzi, niewątpliwie stawia przed sobą różnorakie cele, z każdym dniem coraz to wyżej podnosząc sobie poprzeczkę. Pragnieniem wielu od dawien dawna jest: być lepszym od pozostałych. Niestety, współcześnie te wybujałe fantazje często noszą znamię umieszczonych w kategorii „kiedyś”, „w przyszłości”. Dlaczego? Moim skromnym zdaniem, dzieje się tak, albowiem w obecnych czasach sama myśl o konkurowaniu stąpa niemalże na granicy prawa. Dzisiaj rywalizacja jest po prostu pospolitym przestępstwem. Pierwszą lokatę na podium poprawnych wartości zajęła za to idea równości.

Nauka i wszelkie jej dotychczasowe dokonania jasno stwierdzają, że nie da się zrobić „czegoś” z „niczego”. Innymi słowy, pozbyto się stopni na podium, zwyczajnie równając je z ziemią. Ma to całkiem dużo wspólnego z wyrównywaniem (szans i tym podobnych głupot) zapowiadanych przez naszych władców-rządców. Nie istnieje przecież możliwość, aby „dodać sił” tym słabszym, ażeby potrafili oni dorównać tym, których natura hojniej obdarzyła pod względem fizycznym czy umysłowym. TRZEBA odebrać zalety jednostkom sprytnym, zaradnym i pomysłowym po to, żeby obdarować nimi osoby leniwe, bezproduktywne i ułomne! Równanie poziomu zawsze występuje w dół – trzeba by boskiej siły, żeby się temu przeciwstawić. Nie muszę chyba wspominać o tym, że całkowicie hamuje to nasz rozwój, gdyż bardziej przypomina ono zwijanie się z powrotem do epoki kamiennej niż parcie naprzód.

Jest dla mnie zagadką, dlaczego taka słuszna idea znajduje poparcie w jednych dziedzinach naszego życia, a w drugich jej się to nie udaje. Dlaczego nasi obywatele godzą się na okradanie ich z pieniędzy (w formie redystrybucji podatkowej), a nie godzą się na względnie mniej istotne aspekty? Weźmy na ten przykład formę edukacji. Czyż nie jest niemoralne dla głosicieli „równających” poglądów, że jedni uczniowie uczą się gorzej od innych? No co, ich wina? Czyż nie powinno się wedle propagowanych zasad ukraść yyy… znaczy się – przyjąć w formie „szkolnego podatku” kilka ocen od „szóstkowiczów” (a niech mają, mądrale!) i przekazać je przeciwnemu biegunowi (nic, że ciągle wagarują)? Niechże równości stanie się zadość…

…byle bez przesady oczywiście! Co, jeżeli komuś z tych „filozofów” przyjdzie do głowy (próżnia musi przecież czymś się wypełnić), że należy w końcu wyrównać także szanse pod względem czysto fizycznym. Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że występuje jakieś teoretyczne podobieństwo egzystencji ludzi wysokich z rozwojem cywilizacyjnym. Nic więc dziwnego, że miłośnicy równości pragnęliby, żeby jednostki wysokie nie wyróżniały się zbytnio od tych skromniejszych wzrostowo. Tylko jak tego dokonać? Być może najlepszą odpowiedź na tę łamigłówkę (specjalnie używam tego słowa) wynaleźli rewolucjoniści francuscy, którzy z wielką ochotą „skracali” tych „złych” o głowę…

Dla rozluźnienia atmosfery przeprowadźmy teraz mały eksperyment i spróbujmy, choć przez chwilę, zrozumieć ideę równości. Załóżmy, że faktycznie istnieje możliwość, by te utopijne koncepcje urzeczywistnić. Udało się! Każdy z nas ma swoją własną willę z basenem, pieniędzy w bród i w ogóle wszystko, czego chciwa dusza zapragnie. Na pierwszy rzut oka wygląda to wprost bajkowo, a w dodatku nie jest to sen na jawie. Jest tylko jedno malutkie „ale”. Co, jeżeli nagle z pozłacanych i obsadzonych diamentami rur nagle zacznie „wybijać”? Szybkie przeglądanie książki telefonicznej celem znalezienia numeru specjalistycznego pogotowia i… przecież tacy ludzie już nie istnieją! Jakiemu bogaczowi chciałoby się paplać w takim błocie?! Czy któreś z tych szlachetnych dłoni zechciałoby się narazić na skalanie?! Cóż więc z tego wynika? Ano to, że pod sztandarem równościowych idei nawet, za przeproszeniem, zapchanie zwykłego kibla mogłoby spowodować zagładę całej tej quasi-cywilizacji!

Dzisiejsze pojęcia słów często okazują się wybitnie zgubne. Definicja „równości” w swoim „pierwotnym” znaczeniu wcale nie była złem wcielonym. Każde poważne (to znaczy takie, które naprawdę chce się rozwijać) państwo powinno oczywiście propagować równość wobec prawa. Nie wiedzieć czemu, akurat ten postulat przyprawia te postacie patrzące na świat przez przyciemniane różowe okulary (przyciemniane do tego stopnia, że aż czerwone) o mdłości. Wymyślili oni w zamian pojęcie „równości sprawiedliwej”, z której jakby jednak nie patrzyć, wynika, iż dwa dodać dwa NIE RÓWNA SIĘ cztery.”

Kacper Muszyński

Komentarze

5 komentarzy do “A świstak zawija w sreberka …”

  1. Obserwator, 22 Gru 2013 o 13:13

    Brawa dla młodego człowieka. Tekst bardzo dobry.

  2. Kazimierz Jasionek, 22 Gru 2013 o 20:21

    Dla wszystkich co im dobro naszego miasta na sercu leży, za pośrednictwem Twojego bloga Grzegorz składam najlepsze życzenia świateczne !!http://www.samre.info/kartki/10b/bn10.html

  3. Kazimierz Jasionek, 23 Gru 2013 o 19:36

    Byłbym zapomniał o życzeniach dla tych wszystkich hien,kombinatorów, sprzedawczyków, ludzi bez honoru dbających tylko o własną kieszeń,złodziei i całej reszty tego robactwa często z d….. na wysokich stołkach w DG – zróbcie mieszkancom trochę radości i udławcie się ością z Wigilijnego karpia !!!!!!!!

  4. Kazimierz Jasionek, 24 Gru 2013 o 20:26
  5. Grzegorz Jaszczura, 29 Gru 2013 o 3:47

    Dziękuję za życzenia.

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie