NIE – dla nazwy Silesia

Kategorie: Aktualności   | Marzec 18, 2017

Głos Dabrowski 1Ukazał się kolejny numer Głosu Dąbrowskiego. Zobacz zajawkę poprzedniego numeru. Obecny, wzbogacony o wkładkę Prawym okiem niewątpliwie robi lepsze wrażenie.  Na pierwszej stronie bardzo aktualny temat nazwy Metropolii, która ma zafunkcjonować już od 1 lipca tr. na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego, Górnego Ślaska i ew. Jaworzna. Aczkolwiek na dzień dzisiejszy Jaworzno odmawia przystąpienia do metropolii Śląsko-Zagłębiowskiej. Od razu uwaga, że załączona mapka do artykułu z pierwszej strony nie jest oczywiście wiążąca, ani co do obszaru metropolii, ani co do objętych nią obszarów Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Jeżeli już tworzyć jakąś metropolię, to powinien w niej znaleźć się Sławków, ze względu na swój potencjał związany z szerokim torem jak i zagłębiowskie lotnisko w Pyrzowicach, Ale to tak nawiasem pisząc, albowiem artykuł jest głównie o ewentualnej nazwie i działaniach (także braku działań) parlamentarzystów z naszego regionu. Wszystko jednak wskazuje, że łaciński dopisek Silesia do nazwy metropolii, obejmującej Zagłębie Dąbrowskie nie przejdzie i nazwa będzie zgodna z tą promowaną przeze mnie, kol. Dawida Kmiotka i posła Roberta Warwasa. Zobacz.
A jeszcze artykuł z Głosu Dąbrowskiego:

Metropolia Dwóch Prędkości? NIE – dla nazwy Silesia!

Głos Dabrowski 3Po wieloletnich przepychankach, nie tylko politycznych, powstaną w Polsce prawdopodobnie dwie metropolie. Jedną z nich utworzą miasta Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Co na tym zyskamy? Czy Zagłębie będzie dalej Zagłębiem, a może dojdzie do wymazania nazwy Zagłębie? Czy Zagłębie obroni się przed lansowaną nazwą Silesia stanowiącą definicyjne oszustwo w stosunku do wszystkich gmin, które wejdą w skład metropolii? Zobaczymy…

Co dla szarego Kowalskiego skryje się pod tym pojęciem? Na pewno rozrost biurokracji, trudno byłoby oczekiwać, aby lokalni pryncypałowie nie skorzystali z okazji, by nie poupychać swoich kolegów na kolejnych stołkach. Co za tym idzie, dublowanie się kompetencji na linii samorząd-metropolia. Co jeszcze? Pewnie większe składki na finansowanie tego „megastworu”. Inne zagrożenie, to trzymanie na smyczy niepokornych samorządowców. Tu wzorce idą wprost z Brukseli. Na pewno przeniesienie władzy na wyższy poziom decyzyjny, powoduje mniejszy wpływ mieszkańców na podejmowane decyzje. Jest jeszcze jedno duże zagrożenie, na które jako Zagłębiak chciałbym zwrócić uwagę. To może być metropolia dwóch prędkości!!! Analogicznie jak w UE!

Na jednym biegunie będą miasta górnośląskie, a na innym miasta zagłębiowskie. Ci pierwsi być może będą chcieli zdominować tych drugich. Już na samym początku poznamy prawdziwe intencje prezydentów (burmistrzów) – pryncypałów miast ją tworzących. Czy Górny Śląsk będzie chciał narzucić swą wolę Zagłębiu Dąbrowskiemu, zobaczymy już po nazwie tego megastworu. W „kuluarach” ścierają się dwie koncepcje – pierwsza będąca takim oszustwem semantycznym, czyli Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia SILESIA, druga w miarę oddająca prawdę, czyli Metropolia Śląsko-Zagłębiowska. Na problem ten zwrócił ostatnio uwagę zagłębiowski poseł Robert Warwas (PiS). Dla kogoś kto nie wie o co chodzi, należy wyjaśnić, że Silesia jest łacińską nazwą Śląska. Czyli pierwsza propozycja semantycznie to ŚLĄSK-ZAGŁĘBIE METROPOLIA ŚLĄSK.

Druga propozycja METROPOLIA ŚLĄSK-ZAGŁĘBIE, to stanowisko radnych Rady Miejskiej Dąbrowy Górniczej z marca 2016 roku, którzy zdecydowaną większością przyjęli projekt uchwały w tym temacie Klubu Radnych PIS. I jest ono zgodne ze stanem faktycznym. W tym miejscu przytoczę fragment poselskiej interpelacji Roberta Warwasa: „(…) Jako poseł z Zagłębia Dąbrowskiego muszę stanowczo zareagować na taką sytuację. Nadmieniam, że w przeszłości podobny błąd popełniono już podczas reformy administracyjnej w 1999 roku. Chodzi mianowicie o nazwę województwa Śląskiego. W skład obecnego województwa wchodzą bowiem rdzenne tereny Małopolski, tj. Zagłębie Dąbrowskie, Jaworzno, Podbeskidzie oraz obecne powiaty dawnego województwa Częstochowskiego (częstochowski, myszkowski i kłobucki). W tym miejscu można również zauważyć, że trafniejszą oraz bardziej adekwatną nazwą dla tego regionu byłoby Województwo Śląsko-Małopolskie.”

choragiew-1Nota bene, stanowisko to jest zbieżne z poglądem wielu regionalistów, także moim. W tym miejscu jeszcze jedna refleksja. A co robi reszta zagłębiowskich parlamentarzystów? Mamy łącznie 9 posłów i 2 senatorów. Gdzie przykładowo jest Pani posłanka B. Małecka-Libera, ze Stowarzyszeniem „Zagłębiacy”, gdzie Pani posłanka B. Chrobak (z Sosnowca przecież?)? Jedno jest pewne, jak idą wybory parlamentarne mają usta pełne frazesów i pięknie uśmiechają się z bilbordów. Po wyborach… Wracając do problemu nazwy, jeśli zacznie się od oszustwa (nawet semantycznego) na początku to co będzie dalej? Każde „oszustwo” generuje następne! Dziś już wiemy, że w materii nazwy decyzję będą podejmowali gospodarze miast tworzących metropolię. Będziemy mogli się przekonać na własne oczy jakie nastawienie do Zagłębia Dąbrowskiego mają włodarze Sosnowca czy Dąbrowy Górniczej. Oby nie było tak, jak przy powitaniu przez Prezydenta Miasta Z. Podrazę swego czasu kandydata na Prezydenta RP Pana B. Komorowskiego w Dąbrowie Górniczej: witamy w największym mieście Śląska. Pfu, pfu…

Skoro o zagrożeniach już było, teraz trochę o szansach. Na pewno zwiększają się szanse na realizację dużych projektów, jak choćby kolej regionalna, jakże potrzebna. Łatwiej byłoby również skoordynować wysiłki w walce z bezrobociem, usprawnić transport czy pozyskiwać fundusze ze źródeł zewnętrznych. Łatwiejsze będzie finansowanie dużych konurbacyjnych projektów. Gdyby postawić na jednej szali, to waga zagrożeń i waga szans jest podobna.

Czy Górny Śląsk będzie chciał Silesią zetrzeć z mapy Zagłębie Dąbrowskie czas pokaże. Nie sądzę, aby było to celem większości mieszkańców Górnego Śląska. Ale rozliczajmy tych włodarzy miast, w szczególności zagłębiowskich, którzy winni nas dobrze reprezentować.

Grzegorz Jaszczura

Komentarze

Komentarze (9) do “NIE – dla nazwy Silesia”

  1. Kazimierz Jasionek, 19 mar 2017 o 11:50

    Prawda jest oczywista, że mieszkańcy Zagłębia wybierają P”osłów” których interesuje tylko ich koryto na następne 4 lata, a sprawy związane z miejscowościami gdzie durni wyborcy na nich zagłosowali mają w głębokim poważaniu !!! Oczywiście nie wliczam do grona tych g… wartych parlamentarzystów Posła Roberta Warwasa który próbuje rozruszać to drętwe towarzystwo, dbające tylko o własne d… !!! A Zaraza witając Komora dał przykład tego, że nawet nie wie gdzie mieszka, co mnie specjalnie nie zadziwiło !!!! Za to doskonale wie gdzie co miesiąc bierze nie małą przecież kasę !!!!

  2. Tadeusz Jędrzejec, 20 mar 2017 o 17:13

    Naiwnością jest sądzenie, że wilk po zmianie nazewnictwa zacznie jeść trawę i liście.
    Prezydenci miast podpisali zgodę na LIKWIDACJĘ Zagłębia. oni już podzielili się stanowiskami w metropolii i to za odpowiednie wynagrodzenie. Główne stanowisko ma objąć prezydent – ka Zabrza.
    Jak pamiętam to do 1945r Zagłębie było gnębione, oszukiwane, dyskryminowane i OKRADANE, przez władze wojewódzkie, KW PZPR. Wielokrotnie wypisywałem listę niegodziwości i skandali, nawet Hutę Katowice (zamiast Hutę ZAGŁĘBIE) już w trakcie budowy władze Śląskie podjęły decyzje o przeniesienie jej do Gliwic. Na polecenie E. Gierka i M. Kozakiewicza całą noc moje kierownictwo wykonywało oświetlenie, aby budowę huty przyspieszyć. Uratowaliśmy budowę HK w Łośniu (Łosieniu). Prawdopodobnie do Gierka strzelano . . .
    Budowę dworca kolejowego D.G. GŁÓWNA rozpocząłem przy ul. E. Plater (poszukajcie gdzie to jest w DG. Po wyburzeniu 10 domów jednorodzinnych władze śląskie OKRADŁY konto bankowe do zera.
    Identycznie podczas budowy DTŚ. Konto wyzerowano jednego dnia. Pieniądze poszły na Śląsk, na dokończenie DTŚ-ki z Katowic do Mysłowic.
    Listę mam długą i prawdziwą, dlatego mam odwagę, jak wtedy gdy mi grożono karą śmierci . . .
    Pisałem o uczeniu nas G o d a n i o, nawet dają nagrody. Koncert życzeń jest już po śląsku. Nazwy obiektów też śląskie.
    Jeżeli czujecie się Z A G Ł Ę B I A K A M I należy dłoń zacisnąć i powiedzieć N I E !!!
    Współpraca TAK, ześlązaczenie N I E! Pisałem o uczeniu nas G o d a n i o, nawet dają nagrody. Koncert życzeń jest już po śląsku. Nazwy obiektów też śląskie.
    Jeżeli czujecie się Z A G Ł Ę B I A K A M I należy dłoń zacisnąć i powiedzieć N I E !!!

    W Jaworznie mieszkają prawdziwi Zagłębiacy i patrioci i nie tylko nie sprzedają się za srebrniki, ale w wyborach samorządowych i prezydenckich osiągnęli wspaniały wynik w porównaniu do Dąbrowy Górniczej, Sosnowca, Będzina i Czeladzi .

  3. Tadeusz Jędrzejec, 20 mar 2017 o 17:51

    Naiwnością jest sądzenie, że wilk po zmianie nazewnictwa zacznie jeść trawę i liście.
    Prezydenci miast podpisali zgodę na LIKWIDACJĘ Zagłębia. oni już podzielili się stanowiskami w metropolii i to za odpowiednie wynagrodzenie. Główne stanowisko ma objąć prezydent – ka Zabrza.
    Jak pamiętam to od 1945r Zagłębie było gnębione, oszukiwane, dyskryminowane i OKRADANE, przez władze wojewódzkie, KW PZPR. Wielokrotnie wypisywałem listę niegodziwości i skandali, nawet Hutę Katowice (zamiast Hutę ZAGŁĘBIE) już w trakcie budowy władze Śląskie podjęły decyzje o przeniesienie jej do Gliwic. Na polecenie E. Gierka i M. Kozakiewicza całą noc moje kierownictwo wykonywało oświetlenie, aby budowę huty przyspieszyć . Uratowaliśmy budowę HK w Łośniu (Łosieniu). Prawdopodobnie do Gierka strzelano . . .
    Budowę dworca kolejowego D.G. GŁÓWNA rozpocząłem przy ul. E. Plater (poszukajcie gdzie to jest w DG). Po wyburzeniu 10 domów jednorodzinnych władze śląskie OKRADŁY konto bankowe do zera.
    Identycznie podczas budowy DTŚ. Konto wyzerowano jednego dnia. Pieniądze poszły na Śląsk, na dokończenie DTŚ-ki z Katowic do Mysłowic. Pieniądze na linię tramwajową z Zagórza do Redenu ,,zabrano” na linię tramwajową z Gliwic do Rudy Śląskiej (wiadomość z TVP K-ce)
    Listę mam długą i prawdziwą, dlatego mam odwagę pisać, jak wtedy gdy mi grożono karą śmierci . . .
    Pisałem o uczeniu nas G o d a n i o, nawet dają nagrody. Koncert życzeń jest już po śląsku. Nazwy obiektów też śląskie.
    Jeżeli czujecie się Z A G Ł Ę B I A K A M I należy dłoń zacisnąć i powiedzieć N I E !!!
    Współpraca TAK, ześlązaczenie N I E !Pisałem o uczeniu nas G o d a n i o, nawet dają nagrody. Koncert życzeń jest już po śląsku. Nazwy obiektów też śląskie.
    W Jaworznie mieszkają prawdziwi Zagłębiacy i patrioci i nie tylko nie sprzedają się za srebrniki, ale w wyborach samorządowych i prezydenckich osiągnęli wspaniały wynik w porównaniu do Dąbrowy Górniczej, Sosnowca, Będzina i Czeladzi. w Zagłębiu wygrał Komorowski !!!

  4. nazwa nazwą ale, 27 mar 2017 o 8:05

    „W referendum w Legionowie 17 793 mieszkańców, czyli 94,27 proc., wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej. Przeciwnego zdania było 1081 osób – 5,73 proc. Frekwencja wyniosła 46,72 proc.”
    A w Dąbrowie kiedy referendum? Dajcie się choć ludziom wypowiedzieć.. Nazwa jest w tym wszystkim mmniej istotna, ona tylko potwierdza, że tak jak w obecnym województwie tak samo w metropolii będzie „ta gorsza część”. Na forach ślaśkich piszą o Zagłębiu jako tu cytat „Strefie Gazy”, „Nowej Hucie” itp. Oczywiście można powiedzieć, że to tylko jakieś tam internetowe pajacyki niemniej praktyka ostatnich 20 lat, rozkład inwestycji i dotacji chyba wskazuje jednak, że są tu lepsi i gorsi? Sam fakt, że miasto traci samodzielność jest istotny, nazwa to tylko pochodna. Jeśli się będzie nazywać metropolisa katowice to co z tego? Na to samo wyjdzie. A nawet jakby był mieszkańcem Mysłowic czy Chorzowa to też bym nie chciał być w jakieś śmiesznej „metropolii”. Od mieszania wody łyżeczką w szklance nie stanie się ona słodsza. Potrzebny jest cukier. Obawiam się, że w metropolii cały cukier zgarną Katowice. No chyba nie tworzy się tej metropolii dla Dąbrowy. My tu jesteśmy na doczępke, mamy dostarczać głów i kasy z podatków. Taka moja opinia. Najgorsze co może być to przepchnięcie tego po cichu, bez konsultacji i referendum. Jakby większość się opowiedziała za to ja się z tym godzę, ale załatwianie spraw po cichu kojarzy mi się z totalniactwem. ONI zawsze wiedzieli lepiej i robili swoje, to po co w ogóle jakaś samorządność i wybory jak ludzie nie mają na takie ważne sprawy wpływu. dojdzie do tego że nikt nie będzie głosował bo po co? Sami się wybierajcie jak sami wszystko najlepiej wiecie.

  5. Mieszkaniec D.G., 28 mar 2017 o 12:13

    Ze względu na obszerność podzielę tekst na kilka części. Wg mnie zależności kształtowania rozwoju poprzez struktury podziału zachodzą w relacjach UE, Władze Polski, samorząd i mieszkańcy czyli na linii wpływów zewnętrznych UE, centralizmu państwowego i oddolnej demokracji ułomnego w rzeczywistości samorządu. To nie jest problem tylko nazwy, a nomenklatura nie wzięła się z powietrza. Przyłożyły do niej rękę wcześniej wszystkie opcje polityczne. Generalnie jest to walka o zachowanie podmiotowości w różnych aspektach w ramach tworzonych struktur.
    Mam mieszane odczucia odnośnie ustawowego odgórnego zadekretowania powstania metropolii.W mojej opinii nie dano się wypowiedzieć w tej kwestii mieszkańcom. Decyzję podjęli politycy i wąskie grona naukowców. To projekt typowo centralistyczny, narzucony z góry, uzgodniony przez władze centralne i prezydentów miast. Przeprowadzane wcześniej badania (2009) były na wąskiej grupie reprezentatywnej dla całego obszaru , a nie poszczególnych miast, więc z góry zakładały udowodnienie tezy potrzeby powstania metropolii na bazie Górnośląskiego Związku Metropolitalnego.
    http://docplayer.pl/12401888-Metropolia-w-swietle-opinii-mieszkancow-gornoslaskiego-zwiazku-metropolitalnego-raport-z-badan-1-informacje-o-projekcie.html
    Dla mnie to sztuka dla sztuki takie badanie, gdzie przyznaje się
    „ …struktura respondentów nie pozwala na dokonywanie miarodajnych porównań pomiędzy poszczególnymi miastami, ani też na wyciąganie wniosków dotyczących postaw i opinii mieszkańców poszczególnych miast, w których przeprowadzone zostały badania. Zastosowany dobór próby miał bowiem na celu osiągnięcie reprezentatywności wyników badań na poziomie całego GZM.” Jeśli próba nie jest reprezentatywna dla miasta, to jaki to ma sens? Jednocześnie przyznaje się,że nawet na takiej próbie blisko 11.3% z Dąbrowy Górniczej, Jaworzna odpowiada zdecydowanie nie podoba, raczej nie podoba. Pomijam już fakt przeprowadzania badania przez UŚ, nie słynący z obiektywizmu historycznego wobec relacji śląsko-zagłebiowskich, trawestując Gdzie diabeł nie może, pośle historyka. Jednocześnie w badaniu przyznaje się że 70% respondentów życzyłoby sobie referedum w temacie przystąpienia. Poszczególne miasta powinny zgłaszać akces uwierzytelniony przez referendum miejskie, a nie regionalne. Ludności w Zagłębiu jest mniej i nawet w demokratycznym głosowaniu i tak ich przegłosują. Ale w partiokracji każda władza wie lepiej co potrzeba obywatelom na dole. Zrobiono odwrotnie (brak zapisów o dobrowolności przystąpienia do Metropolii), prawdopodobnie wychodząc z założenia, że przez kilkanaście lat nie udało się tego dokonać,(był już gotowy projekt PO), to trzeba zrobić to przymusem. Być może także inne przesłanki polityczne kierowały ustawodawcą (przeciw autonomii czy tendencjom seperatystycznym). Kiedyś sejmik śląski zdecydowanie negatywnie zaopiniował propozycję połączenia Małopolski ze Śląskiem w region NUTS II, uznając, że połączenie tak odmiennych województw w jeden region gospodarczo-statystyczny, nie ma żadnego uzasadnienia. Z drugiej strony podział odgórny to zaprzeczenie samorządności, dobrowolność to podstawa demokracji. Oczywiście władze centralne mają takie uprawnienia, ale czy tędy droga, czy autorytaryzm w kwestiach terytorialnych to właściwy kierunek?

  6. Mieszkaniec D.G., 28 mar 2017 o 12:28

    C.D.
    Prez. Jaworzna już w 2012r. poddał krytyce projekt i nie zmienił do dziś zdania „Od samego mieszania w garnku nie przybywa”
    Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/496996,debata-nad-metropolia-w-katowicach-relacja-i-zdjecia,id,t.html
    Tutaj zaś trochę z przymrużeniem oka o próbach zakopywania granicy na rzece Brynica i polityce RAŚ za PO (2014). Poprzednie uwagi odnośnie centralistycznej ingerencji eksplikują w jakimś stopniu polityczne podziały i historia rodzącego się w bólach projektu.
    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/520973,metropolia-2014-the-true-story-historia-ktora-nigdy-sie-nie,id,t.html
    Wg niektórych naukowców scalanie bez wykształconych silnych ośrodków, bez wcześniejszego powstania naturalnych subregionów to administracyjny twór sztuczny, bo to nie typowa metropolia, tylko aglomeracja równych i mniejszych ośrodków. Takie plany były w przeszłości, zwyciężyła koncepcja centralistyczna.
    http://www.portalsamorzadowy.pl/prawo-i-finanse/piec-metropolii-w-slaskiem-wojewodztwo-czeka-rozbicie-dzielnicowe,74224.html
    Czy suwerenność gmin jest tym, co przyświeca pomysłodawcom Związku Metropolitalnego dla Województwa Śląskiego takie pytanie padło podczas debaty w TV Katowice 27.02.2017 .
    http://www.mojejaworzno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=1285:debata-o-metropolii-w-tv-katowice-sila-rozsadku-jaworzna
    http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/jaworzno/a/jaworzno-znow-wychodzi-z-metropolii-silbert-nie-da-nam-zadnych-korzysci,11811172/
    Twierdzenia prez. Katowic, że na każde miasto należy patrzeć przez pryzmat regionu to teoria i formalizm, widzimy ją w podziale środków krajowych i unijnych, dla Zagłębia przez Katowice np. brak DTŚ. Niektórzy prezydenci jak napisał jeden komentujący wolą być ogonem lwa niż głową psa i zadowolą się jeszcze jednym stołkiem, dodatkowymi apanażami z wątpliwym prestiżem. Wolą też mieć święty spokój i nie narażać się władzy centralnej płynąc z głównym nurtem. Nie walczą o region zadowalając się lokalnym spokojem i wytworzonymi układami. Patrzą na politykę poprzez pryzmat własnych profitów i reelekcji. Brak też zarysowanej wizji i konkretów.
    Nie rokuje to dobrej przyszłości, w mojej ocenie będzie to co było dotychczas. To scalanie regionu przy pomocy autorytaryzmu. Wiem, że od czegoś trzeba zacząć, ale mówienie przez twórców ze Śląska w pierwszej osobie liczby mnogiej, że jakoś to będzie to nadużycie. Niwelacji zaszłości przez potwierdzenie równoważności i partnerstwa nie służy przyjęta nazwa, gdyż Zagłębie nigdy nie było Śląskiem (brak neutralnej lub łączącej nazwy). Struktura nie powinna być tworzona w oparciu o tożsamość jednej wspólnoty, bo odgrzewa to animozje. Wspólnotowość kulturowa, historyczna, geograficzna, etniczna opiera się na przynależności i identyfikacji i nie da się jej poddać ekstrakcji czy kastracji.
    Poniżej linki do obszernej polemiki w kontekście tożsamościowym i terytorialnym między Krzysztofem Nawratkiem a Darią Gosek-Popiołek.
    http://www.journals.us.edu.pl/index.php/SSP/article/viewFile/3284/2099
    http://nowe-peryferie.pl/index.php/2013/06/metropolia-slaska-uwagi-na-marginesie-tekstu-krzysztofa-nawratka/
    http://krzysztofnawratek.blox.pl/
    Poprzez nazwę Silesia niektórzy próbują wytworzyć nową tożsamość zamieniając go w obszar mieszkalny, pozbawiając korzeni historycznych. Proszę przeczytać uzasadnienie nazewnictwa.
    http://socialspacejournal.eu/Drugi%20numer/A.Wycisk%20-%20Przestrze%C5%84%20odmieniona.pdf

  7. Mieszkaniec D.G., 28 mar 2017 o 12:53

    C.D.
    Nazwa wpisuje się w nurt europejskiej polityki tworzenia jednego państwa europejskiego bez narodów i jest na obecnym etapie rozwoju historycznego i cywilizacyjnego dla mnie nie do zaakceptowania (choć to tylko słowa). Bo unijne założenia stają się coraz bardziej papierowe. Prace studialne w tym kierunku zaczęły się już przed wstąpieniem do UE.Rząd Leszka Millera, bez zgody parlamentu, dokonał w 2004r. nowego podziału Polski. 27 kwietnia 2004 r. przygotował rozporządzenie dotyczące utworzenia, obok istniejących 16 województw, nowych jednostek podziału administracyjno-statystycznego, zwanych Regionami (NUTS). Przygotował go Międzyresortowy Zespół ds. Regionów NUTS, kierowany przez wiceminister resortu gospodarki i pracy Irenę Herbst. Kryteria nowego podziału, według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego nr 1059/2003 z 23 maja 2003r., to potencjał ekonomiczny (PKB na jednego mieszkańca) i liczba mieszkańców. Obejmuje 6 regionów NUTS i 15 euroregionów. Według aktualnego statystycznego podziału Polski w tym podziale nie znalazły się 4 polskie duże województwa, które samodzielnie spełniały kryteria NUTS. Regionem nr 8 jest Silesia. I taka jest proweniencja nazwy Silesia. Dla mnie nazwa Silesia to zakamuflowany związek ze Śląskiem. Reszta to postmodernistyczne lakierowanie by uzasadnić tezę. I tak traktuje tekst A.Wyciska z Instytutu socjologi UŚ. To budowanie nowej marki UE, a nie Polski, to przestrzeń odmieniona nie tylko za pieniądze UE ale przez Polaków i powinni oni mieć wpływ na kształtowanie własnych struktur państwowych i samorządowych. Głos krytyczny z forum Gazety Prawnej – Droga wolności Polski – czy jej rozbiór. http://www.gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?t=50483
    W mojej ocenie nie da się wyczyścić tożsamości, a użyta nazwa nie jest neutralna. Opracowanie A.Wyciska to próba obrony nazwy Silesia wpisująca się w globalistyczną narrację z płynnymi tożsamościami i próbami wykorzeniania (demontażu) państwowości wraz z tożsamością regionalną i historyczną.
    Życie jak zwykle nie odzwierciedla teorii, ale słowa nie odpowiadające pojęciom, są dla pragmatyków postmodernizmu atrybutem skuteczności. Dla mnie zaś są mówiąc eufemistycznie są nowomową intelektualną fałszującą rzeczywistość,neurolingwistyczną
    performancją kreowanej postprawdy. Wpisują się w kreację nowego człowieka bez historycznej przeszłości, pozbawionego emocji, uczuć – homo economicusa sztucznego pieniądza hodowanego nowego pokolenia przez nowy długi marsz liberalnych korporacyjnych socjalistów. Czyli, tak naprawdę to wstęp do zakamuflowanego budowania nowego odtwórczego człowieka, jego nowej tożsamości i nowego porządku, społeczeństwa postindustralnego. I nie jest to moja imaginacja, ale wnioski na podstawie lektury w.w. opracowań socjologicznych , powstałych pod wpływem europejskich nowofalowych prądów, filozofii i kierunków rozwojowych zaimportowanych z zewnątrz. Jakże to niedalekie od wizji Aldousa Huxleya. Cały czas toczy się walka o tożsamość i wartości sprzedawane za cenę lepszego bytu.

  8. Mieszkaniec D.G., 28 mar 2017 o 13:06

    C.D.
    Nie lekceważąc roli nomenklatury należałoby sie skupić na negatywach i pozytywach powołanej struktury.
    Podstawowe zagrożenia:
    1) Brak wspólnoty kulturowej, geograficznej, pamięć historyczna w aspekcie krzywd zwłaszcza dla starszego pokolenia podtrzymywana również obecnie.
    2) Występowanie z pozycji przyszywanego brata o wstydliwej proweniencji (Czerwone Zagłębie), co odpowiada tylko w części prawdzie (np tradycja silnej lewicy przedwojennej PPS).
    2) Dominacja silniejszych ośrodków dla Zagłębia i Jaworzna Katowic i Śląska, marginalizowanie Zagłębia (rozdział środków, przewaga głosów Śląska, interesy partykularne), przypisanie roli wykonawców z rolą asymilacji i resorbcji.
    3) Oddanie kompetencji, osłabienie samorządności przez wyzbycie dotychczasowych prerogatyw, narzucanie funkcjonalności, brak wpływu na podział, funkcjonalności np. na gospodarkę. przestrzenną, brak weta dla prezydentów miast metropolii
    4) W przyszłości dalsza utrata samodzielności, samorządności, samostanowienia do wchłonięcia włącznie.
    5) Zacieranie tożsamości, tworzenie obszarów strukturalnych oderwanych historycznie i geograficznie.
    6) Brak dominującego ośrodka i ciążących satelit-typowej metropolii ( to raczej konurbacja, aglomeracja) i wynikająca z tego rozbieżność interesów – brak wytworzonych partnerskich subregionów.
    7) Wzrost biurokracji, rozmywanie kompetencji, brak przejrzystości decyzyjnej np. brak decyzji większością bezwzględną.
    8) Uśrednianie cen, podwyżki komunikacji, wody itp.
    9) Brak szczegółowych precyzyjnych zadań, założeń, doraźność projektu.
    Szanse
    1) Rozwiązanie problemów ponadregionalnych , specjalizacja, integracja, komunikacji, gospodarki odpadami, wodnej, przestrzennej.
    2) Poszanowanie różnorodności, różnych tożsamości, szukanie tego co łączy, a nie dzieli, zasypywanie podziałów.
    3) Budżet ponad regionalny, większe możliwości uzyskania dotacji.
    Nasuwa mi się więcej zagrożeń, aniżeli szans.

  9. Mieszkaniec D.G., 28 mar 2017 o 15:07

    C.D.
    Cały spór w mojej ocenie toczy się o możliwość wyboru wizji między państwem bardziej technokratycznym, a w zasadzie partiokratycznym z ingerencją odgórną, które w w większości ustrojów posiada na jakimś poziomie prerogatywy kształtowania struktur, a państwem opartym na samorządności, gdzie obywatele mają takie same lub większe prawa niż partie.
    Kwestią ustrojową określoną w Konstytucji jest zakres tych swobód, łącznie z autonomią i zakresem samorządności. W Polsce samorządność nierozerwalnie związana jest z system partyjnym i mocno spolityzowana, a obywatele mają wg Konstytucji bardzo ograniczone możliwości kandydowania poza systemem partyjnym (prawie żadne). Fundusz repartycypacyjny w mieście to proteza samorządności z 0.1% do 1% udziału w budżecie, a większość projektów tworzą lub podrzucają partyjni przedstawiciele. Wybory raz na 4 lata, a obywatel wg sądu nie może zaskarżyć władz samorządowych bo nie ma w tym interesu. Występuje także w praktyce wg obowiązującego prawodawstwa brak kontroli społecznej , sądowej samorządu. Jak to się ma do samorządności prawie 100% w Szwajcarii, Australii czy Nowej Zelandii?, gdzie obywatele sami tworzą Konstytucje przez kilka lat w kilku krokach referendalnych na podstawie przedstawionych przez prawników wariantów z udziałem materiałów studialno-objaśniających. Jak się to ma do Konstytucji i prawa pisanego przez prawników-polityków, czy przez nich wynajętych którzy sami sobie piszą dla siebie i własnego zaplecza przepisy jak np. prof.Rzepliński, bo obywatele są oczywiście głupsi, bo ubezwłasnowolnieni. Powstała spetryfikowana kasta najwyższej władzy sądowniczej stojąca na straży interesów oligarchii i korporacji, sama w sobie stojąca ponad prawem. Projekt Konstytucji z 1997, chyba celowo niedoprecyzowanej podsunęli politycy do przegłosowania obywatelom w 1997r, by mogli ją swobodnie interpretować i naciągać. Interpretować ducha neosocjalistycznego ładu wg wytycznych UE dla własnej bazy beneficjentów, a nie ogółu obywateli i interesu państwa. Nie spodziewali się również,że ktoś kiedykolwiek w sposób demokratyczny zburzy ich ład, gdyż przez system świeckiej symonii, replikacji i konwersji, klientyzmu i bezpieczników instytucjonalnych oraz ordynację do tej pory skutecznie temu przeciwdziałali.
    Istnieje jeszcze kwestia wyboru modelu samorządności między bardziej autentyczną indywidualistyczną terytorialną Commonwealth’u , a europejską korporacyjno socjalistyczną lansowaną u nas przynajmniej w teorii. Poprzednik pisze o totalitaryzmie, ja nazwałbym to centralizmem z elementami autorytaryzmu. Demokracja zachodnioeuropejska i związana z nią nierozerwalnie samorządność z nielicznymi wyjątkami także pomimo zewnętrznych pozorów i peanów jej apologetów zmierza ku autorytaryzmowi. Podporządkowana jest ładowi korporacyjnemu, władzy pieniądza i politycznej poprawności i niewiele ją łączy poza procedurami i formalizmami z pierwotną demokracją.
    Dla mnie to przedłużenie poprzedniego ładu, ugruntowującego kolektywistyczne struktury partiokracji, zmienili się tylko beneficjenci i sponsorzy. Każda partiokracja obarczona jest wadą pokusy narzucenia własnej narracji, choć otrzymany wiekszościowy matematyczny mandat nie uprawnia ją do tego, gdyż wynika z ułomności ordynacji wyborczej (reprezentuje niekiedy kilkanaście procent obywateli) i uwiądu demokratycznych struktur.
    Recepta to aktywizacja społeczna w ramach autentycznych ruchów społecznych, a nie klonów-wydmuszek partii, czy struktur zakładanych przez służby, czy zagranicznych lobbystów i fundacje społeczeństwa rzekomo otwartego finansowane przez oligarchię oraz dążenie do zmiany Konstytucji i upodmiotowienie niezrzeszonych w partiach obywateli.
    Ja nie mam nic sobie nic sobie do zarzucenia , głosowałem wówczas w referendum w 1997r przeciwko, jak również przeciwko akcesji w 2004r do UE na ówczesnych zasadach traktatowych. Już wtedy byłem w stanie ocenić w jakim kierunku gremia opiniotwórcze i korporacyjne de facto rządzące UE urabiając w sposób zaowalowany opinie publiczną podążają. Już wówczas widać było,że nie obowiązuje zasada pacta sunt servanda, a rebus sic stantibus – traktatowe (skoro sprawy przybrały taki obrót), a zamożniejsi członkowie traktują sprawy subsydiarności przedmiotowo jako element przetargu, narzucania systemu wartości pod przykrywką modernizacji. Nie głosowałem za superpaństwem narzucanym podstępem przez decyzje polityczne, bo jest to proces ewolucyjny wielopokoleniowy. Jeśli jakiś akt prawny ma kilkaset lub kilka tys. stron to jest zwrócony przeciwko obywatelom i służy wąskiej grupie. W mojej ocenie ustrój państwa w warunkach polskich powinien opierać się na silnej władzy centralnej z poszerzaniem modelu samorządności na najniższych szczeblach władzy z odpowiedzialnością administracyjną, polityczną za działania finansowe z ograniczoną ingerencją państwa (integralność terytorialna).
    Nawiązując do tytułu notki nazwa jest ważna, ale to tylko słowa, słowa i nic więcej (Verba et voces, praetereaque nihil). To nie religia, jeszcze odgórnie zadekretowana oraz politycy, prezydenci zadecydują o powodzeniu projektu, a założenia i wykonanie, meritum które uzyska wsparcie obywateli na najniższych szczeblach. A z tym nie jest najlepiej, patrząc na frekwencję, zwłaszcza w wyborach samorządowych wynikającą z ułomności i niewiary w aktualny model ustrojowy państwa.

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie