Wakacje – Hungaria (Węgry)

Kategorie: Bez kategorii   | Lipiec 21, 2010

20100720407Znowu krótki odcinek drogi przez kolejną krainę Unii Europejskiej, ale przecież po potędze Austro-Węgier niewiele już zostało (także terytorialnie). Konkretnie obecna powierzchnia Węgier to 93 tys. km2, a liczba ludności ok. 10 mln. Co do waluty to forint w sporych (z wieloma zerami) nominałach, ale samodzielnie istnieje.

Ostatnie rządy miejscowych socjalistów (postkomunistów) pozostawiły niezłe „dziadostwo” w gospodarce, także zakłamanie i zadłużenie. Może dobrze, że i tak się nie dogadamy z tubylcami, bo pewnie padałyby bardzo niecenzuralne słowa z ich strony, pod adresem tamtego rządu. Oszukiwanie obywateli i kreatywne statystyki to cecha rządów tutejszej lewicy, czyli socjalistów.

Aczkolwiek, czy wprowadzane u nas przedsięwzięcia publiczno prywatne, tzw. ppp, nie są przykładem takiej kreatywności księgowej państwa. Bo, czy zaciągnięty w ten sposób kredyt (w postaci budowli, np. droga do Tucznawy, czy tp.), nie wliczany w zadłużenie Gminy nie jest w rzeczywistości zadłużeniem??? Przecież trzeba go będzie spłacić z budżetu Gminy, tylko trochę pod inną nazwą. A powoduje to, że sztucznie ogłoszony, ustawowo dopuszczalny poziom 60% zadłużenia budżetowego nie jest przekroczony. Chyba, że czegoś nie rozumiem?

Pamiętam olbrzymie oburzenie naszego Skarbnika Miasta Pani H. Bronikowskiej-Radosz, gdy o powyższym (kreatywnej księgowości – przypis mój), wspomniałem na jakiejś Komisji Rady Miasta. A przecież ja nie zarzucałem źle prowadzonej księgowości, bo istnieje ustawa, która dopuszcza przedsięwzięcia ppp, ale protestowałem przeciwko działaniu na kredyt, który spłacać będą nasze dzieci, czy wnuki. Zdecydowanie nie zostałem jednak zrozumiany przez ekipę zarządzającą budżetem naszego miasta.

20100720409Wracając do Hungarii, to nizinny krajobraz jest bardzo nużący.

Winietek elektronicznych (za korzystanie z autostrad i dróg expresowych) nie przykleja się na szyby samochodów, lecz dostaje się jedynie papierowe pokwitowanie. Najłatwiej je kupić (te winietki – przypis mój) na stacji benzynowej, ale zaznaczam, że nie tak gęsto usytuowanych jak już obecnie u nas. Winietka 10-cio dniowa kosztuje 2550 forintów, biorę 31-dno dniową za 4200 forintów.

Ale już po Węgrzech.

2010072040520100720411

Komentarze

Komentarze (1) do “Wakacje – Hungaria (Węgry)”

  1. Oliwier Hardy, 1 Sie 2010 o 20:11

    Winietosz, winietosz, dinarosz, winietosz!
    Mnogosz liczosz- Eurosz, dinarosz!
    Jaszczurosz – faktosz, meritosz – plontosz.
    Gdesz meritosz, gdesz dewtinosz esz kobietosz?
    Gdesz historiosz, hungariosz, ugrofinosz?
    Gdesz- Polakosz, Madziarosz, szklankosz, szablosz ?
    Gdesz pokarmosz, paprikosz, oliwosz, baraninosz?
    Gdesz tokajosz, esz czardaszosz, esz kobietosz?
    Boratosz Jaszczurosz,- Grikosz Strojosz ?
    Potencjosz utracjosz? Żonosz, feminosz cykorjosz ?
    No eurosz, no dinarosz, no winietosz !
    Czardaszosz, tokajosz, dewtinosz – meritosz !
    Piszosz- dewtinosz, esz kobietely
    Reportażosz rzeźbiosz – wesely !

    Boratosz Poloniosz.

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie