Tomasz Skóra – dlaczego polexit, cz. 2

Kategorie: Polityczne   | 27 sierpnia, 2025

Z bardzo dużym oddźwiękiem spotkał się mój wpis na blogu dotyczący polexitu z tzw. Unii Europejskiej (zobacz: Tomasz Skóra – dlaczego polexit, cz. 1). Ale nie tylko z tego powodu dzisiaj druga część rozważań Kol. Tomasza Skóry w powyższym temacie. Dodatkowo dochodzi konsekwencja w działaniu, która cechuje także wspomniany Polexit. Dzisiaj jeszcze bardziej politycznie.

Teraz ad meritum. Kończyliśmy mniej więcej sytuacją niszczenia poprzez duopol POPiSu polskiej gospodarki, w tym energetyki, górnictwa, etc. Ale przecież wbrew lewackim przekazom medialnym (czy braku takowego przekazu z powodu lewackiej cenzury) są także inne siły w Polsce, które przykładowo nigdy nie poparły neomarksisowskiej tzw. Unii Europejskiej. Można sobie zadać pytanie, którzy politycy byli mądrzejsi ci co nie przeczytali traktatów, które podpisywali czy ci którzy zrobili to i przewidzieli problemy (zobacz: Traktat lizboński = utrata niepodległości)?

Część 2, Tomasz Skóra:

Chciałbym teraz wspomnieć o wizycie kandydata na urząd prezydenta pana Grzegorza Brauna w Ministerstwie Przemysłu i spaleniu tzw. Unijnej fagi. Polexit i Stanisław Żółtek, nasz Prezes udzielili w ostatnich wyborach prezydenckich poparcia temu kandydatowi. Czy polskie społeczeństwo się budzi? Bo to, że ministerstwo śpi, to było widać, ale czy polskie społeczeństwo jakoś się budzi?

Powiem tak, 31 lat temu dokładnie wstąpiłem do Unii Polityki Realnej z zamiarem przebudowania Polski socjalistycznej na kapitalistyczną, wolnorynkową i w ogóle kraj wolności. Niestety nie udało się ani mnie, ani środowisku, w którym cały czas działałem z panem Januszem Korwinem Mikke, z panem Stanisławem Michalkiewiczem, z panem Stanisławem Żółtkiem i świętej pamięci nieodżałowanym Michałem Marusikiem. I cóż, naszym sukcesem po 20 latach okazało się wejście czterech europosłów do Parlamentu Europejskiego. Na pewno naszą porażką było przegranie naszej agitacji, żeby w ogóle nie wchodzić do Unii Europejskiej w 2003 roku.  Na pewno naszą przegraną było to, że przez te 25 lat nie byliśmy w stanie w ogóle otrzymać poparcia od elektoratu, który by pozwolił chociaż kilku ludziom znaleźć się w polskim parlamencie i wyartykułować  ten przekaz. Tak się złożyło, że kilka lat temu podzieliliśmy tą grupę na dwie,  z powodów, o których na razie nie mówmy, bo to nie były najszczęśliwsze powody, ale …w efekcie powstała Konfederacja. Jest ona, w pewnym zakresie, emanacją tamtego środowiska i Ruchu Narodowego.

I bardzo dobrze, że powstała, bo znalazła się nagle reprezentacja w Sejmie polskim, która zaczęła mówić trochę innym głosem, trochę innym językiem i zwracać uwagę na wszystkie te zagrożenia. Natomiast na pytanie, czy  elektorat ma już odpowiednią refleksję na ten temat, no to musiałbym najpierw zdefiniować, co znaczy odpowiednią, bo dzisiejsze poparcie dla Mentzena plus okazywane wreszcie w sondażach i rosnące poparcie dla Brauna plus być może takich gości jak Jakubiak czy Bartoszewicz obojętnie kto ich tam stworzył i w jakim celu, ale też mówiących podobne rzeczy, nie przekracza 25% łącznie, a i to dobrze jak takiego sięgnie. Co to znaczy? To znaczy, że reszta tak nie myśli i że mandatu na rządzenie od Polaków, póki co te środowiska konserwatywne, prawicowe nie otrzymają. A już tak radykalne, które mówią wręcz o wyjściu z Unii, czyli  tylko POLEXIT i Braun czyli Korona i środowiska Pro Life , to już na pewno nie.

Dołączyłem Pro Life, jako to środowisko najbardziej nam  bliskie, bo wyznajemy te same wartości i myślę, że podzielają nasze anty unijne stanowisko. Ostatnio gościliśmy na antenie Radia Patryk Mariusza Dzierżawskiego, który Unię Europejską określał jako twór komunistyczny jednoznacznie. On  w latach 90-tych był członkiem UPR-u, na Śląsku zresztą i w dużym stopniu  nie zmienił swoich poglądów po prostu. Większa część z naszych kolegów partyjnych ma to do siebie, że nie za bardzo zmienia poglądy. Tak, są czarne owce, które się odpępowią, w każdym stadzie są czarne owce. Każdemu stadu też ktoś podrzuci jakąś trutkę i zabierze gdzieś w inne rejony, ale generalnie tak jest z tymi ludźmi. Dlatego pan Dzierżawski  zajął się aktywnością w pewnej części jak gdyby realizacji programu konserwatywnego, ochroną życia i on bardzo dobrze rozumie, że w Unii Europejskiej żadnej ochrony życia poczętych nie ma i nie będzie.

To teraz na koniec takie pytanie. Skoro już wiemy, że społeczeństwo śpi, ma zmienną mocową i OZE w swoich rachunkach za prąd, a i to nic nie zmienia w jego wyborczych decyzjach to co dalej? Czy tego POPISOWEGO duopolu, który od 20 lat monopolistycznie zagarnął scenę polityczną nie da się odsunąć od władzy? Czy jest szansa na konsolidację tej części nastawionej antagonistycznie do Unii Europejskiej, czy też do jakości polityki uprawianej w Polsce? Był swego czasu artykułowany pogląd, że był problem z dostępem do mediów. Z tym jest trochę lepiej, bo duża część środowiska żyje w mediach poza mainstreamowych, społecznościowych. I młode pokolenie szczęśliwie akurat też w tych mediach żyje. Też nie ogląda telewizji, nie słucha radia, więc tutaj następuje taka zmiana jakościowa, jeśli chodzi o dojście  do odbiorcy z treścią. Czy jest w związku z tym szansa na dotarcie do większej liczby wyborców młodszego pokolenia? I czy za tym jest szansa na konsolidację radykalnej prawicy i  zdobycie  takiego miejsca w parlamencie polskim, żeby stanowić prawo?

Teraz dygresja. Pamiętam jak w latach 90-tych kiedy byliśmy członkami Unii Polityki Realnej, pan Janusz Korwin Mike przewidywał po pierwsze, że Unia upadnie tam najpóźniej  w ciągu 10 lat, co akurat się nie spełniło, ale przewidywał też, że problem z dostępem do informacji zniknie poprzez powstanie internetu. Przewidywał to, że do ludzi dotrze prawda i że ta prawda zmieni sytuację i wrócimy na właściwe tory.  

Niestety muszę powiedzieć, że pan Janusz nie wziął pod uwagę wtedy, że młodzi ludzie z tego pokolenia, którzy nie oglądają telewizji, to oni właśnie  będą podlegali INNEMU przekazowi, bo wszystkie ośrodki polityczne kształtują swój przekaz w internecie właśnie i robią  rynkową, całkiem skuteczną konkurencję dla konserwatyzmu, korzystając z wielu marketingowych chwytów.

A drugi aspekt, którego pan Janusz nie wziął pod uwagę, jest niestety taki: tak socjalistyczne i rozbudowane Państwo jest bardziej etatystyczne, scentralizowane i całe w rękach polityków, czyli  np. znacjonalizowany jest w dużym stopniu przemysł. To oznacza, że uczestników tej władzy czekają wielkie frukty i ci młodzi ludzie pomimo przekazu z tych social mediów, to oni również widzą ile zarabiał Obajtek. Oni również widzą ile zarabia Sienkiewicz czy Kurski. Oni widzą to wszystko i zazdroszczą, dlaczego oni by tak mieć nie mogli? No i niestety wielu młodych ludzi idzie po prostu za rozwojem własnej kariery i korzyści materialnych. Zwłaszcza, że bardzo popularna jest ta tak zwana narracja o sukcesie, prawda?  Jeśli chodzi o tę okoliczność to nie wydaje mi się, żeby tak masowo młode pokolenie poleciało za panem  Mentzenem czy też panem Braunem.

W sondażach tego nie widać pomimo ogromnego już obecnie oddziaływania internetowych mediów, bo wielu ludzi jak już idzie do polityki i decyduje się tam zaangażować swój czas, to liczy na owoce tej pracy. A tych owoców nie ma, jak państwo nie ma w rękach właśnie tych wszystkich możliwych podarunków, którymi właśnie w ten sposób stabilizuje się tą grupę później biurokratyczną. Grupa ta  już za nic w świecie nie daje się oderwać od tego koryta, jak myśmy to zawsze nazywali. I to jest element, który źle wróży. Pytanie, czy jest jakiś element, który dobrze wróży? No tak, tym elementem jest możliwość konsolidacji tych wszystkich prawicowych sił, tak żeby wypromować opinię, a za nią grupę polityczną, która zasufluje Polakom powrót do prawdziwych wartości chrześcijańskich, w świecie tradycyjnym, z którego wszyscy wyrośliśmy oraz do liberalnych rozwiązań gospodarczych, które zgodnie z teorią Adama Smitha  dają ludziom dobrobyt. Ten nasz program konserwatywno-liberalny, który zresztą w tej chwili już przyjęli narodowcy wstąpiwszy do ruchu Konfederacji i przyjął również pan Braun, będąc już uczestnikiem tej konfederacji. Być może taki pogląd, jeśli będzie promowany przez dużą siłę polityczną, czyli faktycznie gdzieś trzecią, taką, która mogłaby się Polakom pojawić, jako alternatywa dla tych dwóch dotychczasowych wielkich sił, to wtedy może jest możliwa jakaś większa zmiana.

Ale…, właściwie nam nie chodzi ani o mniejszą, ani o większą zmianę, tylko o całkowitą zmianę (!), z tym że jak widać nie da się zrobić tego w sposób taki na wprost, czyli powiedzmy kontrrewolucyjny, tylko  mniejszymi krokami, jakimi do tej pory zmierzała właśnie Konfederacja. Ja mam nadzieję, że wynik uzyskany w wyborach prezydenckich przez Grzegorza Brauna wskazuje rzeczywisty trend budzenia się Polaków z tego soc-libertyńskiego europejskiego snu co daj nam Boże.        

Nie mogę jednak odmówić sobie, przy tej okazji, mojej refleksji na temat naszego ustroju i systemu wyborczego. Demokracja to loteria narodowa. Nikt naprawdę nie wie, jak zagłosują wyborcy. Mój syn od 14 lat pracuje w komisjach wyborczych i mówi tak:                                                       

„Tato, to wszystko co ty mówisz i co oni pokazują w tych słupkach poparcia to jest bez sensu. 50% ludzi podejmuje decyzję na kogo głosuje w momencie głosowania, przy stoliku siadając z kartką i dopiero wtedy czytając kto kandyduje. Powiedz mi co to ma wspólnego z tymi sondażami, z tymi mediami, które bębnią tak od prawej do lewej, od rana do wieczora?”

To są rzeczy wolicjonalne zależące od ludzi. Każdy może zmienić zdanie jeszcze za pięć dwunasta pod wpływem impulsu, choćby takiego jak informacja od sąsiada, że Nawrocki, słuchaj to skręcił mieszkanie. Tak? jak to? tak to! No tak! mówię ci. No i jeżeli się ma uznanie dla tego sąsiada z innych choćby powodów, bo ma np. ładnie trawnik wystrzyżony albo fajny samochód  to można iść i przestać głosować na Nawrockiego, chociaż się wcześniej wcześniej tak głosowało. Takie są niestety w demokracji, wśród ludu powszechnego tak zwanego, mechanizmy i motywy działania przy stoliku wyborczym. I zakończę może w takim razie sentencją, odkryciem Platona, który powiedział, że nasze jednostkowe, osobiste wybory racjonalne w naszej  skali wyboru społecznego, po zliczeniu wszystkich głosów wynik  niekoniecznie musi być racjonalny dla całej populacji. No tak, ale Platon nie był demokratą. Platon stworzył ustrój państwa idealnego, rządzonego jednoosobowo, a w każdym razie autorytarnie. I on, Platon, że tak powiem przetrwał, co jest doniosłe dla nas i powinniśmy być może próbować chociaż tak, jak on formułować myśli zgrabnie. Natomiast ja zawsze mówiłem, że demokracja to tak naprawdę loteria. To już nawet nie jest zagadka, to jest loteria, bo kierując się tak dowolnymi przesłankami i zmienianymi pod wpływem nowych okoliczności wyborami, one są podejmowane tak naprawdę bez głębszej refleksji. Ja oczywiście nie mówię o elitach, bo te mają swoje poglądy wyrobione. Natomiast mówię o ludziach, którzy nie poświęcają zbyt dużo czasu na refleksję, nie tylko polityczną, ale w ogóle, prawda? Oni też mają takiej samej wartości jeden głos wyborczy. O tym trzeba pamiętać.

Ale wracając do tematu konsolidacji Prawicy. Ja przyznam nie wiem czy taka szansa na konsolidację tego środowiska istnieje. Przez te 30 lat działania w polityce dostrzegłem również  jeden bardzo istotny fakt, że wielu ludzi, którzy chce się zająć polityką, ma w sobie ten pierwiastek ambicji i ten pierwiastek ambicji bardzo często powoduje, że nie są w stanie pójść z innymi podporządkowując się ulegle ogólnemu dobru tego środowiska, bo niespełniana jest ich ambicja  w tym środowisku, więc szukają innego, nowego, nawet odchodząc od swoich, przepraszam, przekonań światopoglądowych. I mam nadzieję, że nie stanie się tak tym razem, że ludzie, którzy są właśnie w Polexicie, w Konfederacji Korony Polskiej oraz Ci w Ruchu Narodowym, którzy nie będą mogli  wytrzymać ciśnienia w Konfederacji, ale też  niektórzy ludzie, którzy dziś popierają nie wiadomo co, ale stowarzyszenie Kukiz 15 na przykład, które kiedyś się urodziło i zeszło, a w szczególności  liczę tu na środowisko, do którego kiedyś adresowałem przekaz właśnie przed wyborami do parlamentu, czyli do członków bądź sympatyków Polska Jest Jedna, czyli partii  stworzonej w końcu przez pana Rafała Piechę, na których liczyłem bardzo, że będą właśnie takim środowiskiem, z którym nasze środowisko, polexitowe znajdzie wspólny kierunek, wspólny cel, wspólny język, bo naprawdę mamy po drodze. Podobnie jak z ludźmi z Korony. Trzeba tylko odrzuciwszy na bok osobiste ambicje pójść w kierunku dobrym dla naszej ojczyzny. To brzmi patetycznie, ale to tak jest, bo jak braknie nas, to Polski już nie będzie.

Chowamy zatem nasze insygnia królewskie, te buławy nasze do kieszeni chowamy  i szukajmy porozumienia, nawet kosztem własnych ambicji, bo nikt inny Polski nie uratuje. PiS mieliśmy okazję już oglądać. Usta pełne narodowych sloganów o suwerenności Polski a w praktyce całkowita kapitulacja. Tylko Prawica zebrana w imię narodowego, wolnego i wolnorynkowego Państwa Polskiego jest w stanie zachować Ojczyznę dla przyszłych pokoleń. Inaczej rozmydlimy Naród w tyglu Europy, coraz mniej zresztą europejskiej. Bardziej muzułmańskiej czy bolszewickiej.

Tomasz Skóra

Komentarze

2 komentarze do “Tomasz Skóra – dlaczego polexit, cz. 2”

  1. antyue, 27 sie 2025 o 11:54

    TYLKO POLEXIT!!!

  2. Upierdliwy, 3 wrz 2025 o 11:58

    Niezależność i niepodległość Polski gwarantuje tylko wyjście z Eurokołchozu. Jeśli chcecie mieć Państwo informacje na bieżąco, dlaczego należy tak zrobić, to zapraszam na strony Partii PolEXIT, gdzie jest to wszystko przedstawiane:
    https://polexit.org.pl/
    https://www.facebook.com/partiapolexit

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie