09
7
Edward Bober vs Tatiana Duraj-Fert
Kategorie: Polityczne | 7 września, 2026
Do zadziwiającej, wręcz nadzwyczajnej, a niewątpliwie nadzwyczajnie niestosownej sytuacji doszło w dniu 24.08.2026 r. przed Nadzwyczajną sesją Rady Miejskiej Dąbrowy Górniczej. Mianowicie po Komisji Promocji i Rozwoju Miasta tuż przed wspomnianą sesją, radny E. Bober (lewica, TPDG) wg niego „tyrpnął” radną T. Duraj-Fert (niezależna)! Gwoli ścisłości „tyrpnięcie” to szturchnięcie, potrząśnięcie lub trącenie kogoś. Jednakże wg radnej T. Duraj-Fert radny „uderzył” ją pięścią w plecy. Nie było mnie tam i nie wiem jak faktycznie było, abstrahując od nomenklatury. Niewątpliwym jest, że doszło do kontaktu fizycznego; tu obie strony są zgodne.
Z powyższego powodu nie mam zamiaru rozstrzygać, które ze słów/określeń jest bliższe prawdzie. Chciałem zwrócić uwagę na co innego w tej sytuacji. Ale najpierw kilka zdań o adwersarzach. Akurat znam i radnego E. Bobera, i radną T. Duraj-Fert. Nawet kiedyś zapraszałem ich z małżonkami na bale charytatywne Zagłębiowskiej Izby Gospodarczej. Było to jeszcze, gdy byłem członkiem ZIG i wspierałem tę ideę (zobacz i zobacz). Obecnie organizacja, która składa się chyba głównie ze spółek z udziałami Gminy z aktualnym prezesem P. Gilem jest mi obojętna. Podejrzewam, że stąd wywodzą się przedsiębiorcy, którzy chcą wg Pana Prezydenta M. Bazylaka (obecnie skrajna lewica bezpartyjna) maksymalizowania podatków w Gminie.
Z radnym Edwardem byłem w kadencji 2006-2010 w jednym klubie radnych, mianowicie klubie Porozumienie UPR, PO, Nasza Dąbrowa Talkowskiego. Wtedy nawet potrafił on zagłosować przeciwko wprowadzeniu opłat adiacenckich w maksymalnej stawce 50%, było to jeszcze w 2008 r. Byłem też jednym z niewielu radnych, którzy bronili go, gdy skrajna lewica rządząca w mieście próbowała pozbawić go mandatu radnego za działanie w ramach klubu sportowego na mieniu gminy. Mimo, że później przeszedł on do „obozu mojego wroga”, czyli skrajnej lewicy nigdy jawnie mnie nie atakował. Ostatnio też u mnie zapunktował, gdy jako jedyny radny zachował rozsądek nie popierając uhonorowania tenisistki M. Chwalińskiej tytułem Honorowego Obywatela Dąbrowy Górniczej za dojście do finału turnieju Rolanda Garossa. Tak nawiasem pisząc, niestety Maja wtapia od tego czasu wszystko jak leci, przy słabej grze, nie za bardzo sławiąc Dąbrowę Górniczą, zresztą będąc od wielu, wielu lat w klubie BKT Advantage Bielsko-Biała.
Co do radnej T. Duraj-Fert (niezależna). Także się znamy. Przyglądam się jej działalności w Radzie Miejskiej Dąbrowy Górniczej, bo jest niewątpliwie opozycją w stosunku do rządzącej skrajnej lewicy i całego układu. Wydaje się, że nie pozoruje w pracy radnego tej opozycyjności, w przeciwieństwie np. do radnych PISu. Ci są tak spolegliwą opozycją, że można jedynie się zastanawiać z jakich powodów tak jest?, co już wielokrotnie wyjaśniałem na blogu. Ciekawe czy przy następnych wyborach samorządowych znowu nabiorą wyborców na tą patoopozycyjność?
T. Duraj-Fert wspólnie z moim kolegą D. Kmiotkiem organizowali Marszobiegi w Strzemieszycach, które potępili wtedy radni PISu, a nawet posłowie PISu bali się tam występować, w przeciwieństwie np. do Poseł B. Dolniak z PO. Działo się tak chyba tylko dlatego, że były te imprezy organizowane oddolnie i nie na ich konto. Osobiście, jako urodzony w Strzemieszycach (Małych) zawsze wspierałem tę inicjatywę. Co do Tatiany, uważam, że zdecydowanie każdy, kto jest niezadowolony z obecnie rządzących w Dąbrowie Górniczej powinien być z pracy radnej zadowolony. Jest jedynym radnym, który próbuje ujawniać wtopy skrajnej lewicy i tego jej odmówić nie można. Pewnie dlatego spotyka się z taką nienawiścią z ich strony, chociaż ostatnio część PISu pękła i współpracuje z nią.
Ale o co mi chodzi w konflikcie T. Duraj-Fert versus E. Bober i na co chciałbym jeszcze zwrócić uwagę?
DLACZEGO żadna kobieta-radna z Rady Miejskiej nie wzięła w obronę radnej-kobiety, czyli T. Duraj-Fert? Żadnej (!) to nie przeszło przez myśl? Przecież nawet, jak to było „tyrpnięcie”, to kobieta mogła to odebrać inaczej! Tego nie rozumiem.
DLACZEGO nie tak dawno ukonstytuowana tzw. Dąbrowska Rada Kobiet nie zajmie stanowiska, nie wystąpi z próbą choćby mediacji. Odpowiadam: po prostu lewactwo i feministki są tak zakłamane, albo po prostu boją się podnieść głos przeciwko swoim mocodawcom? Hipokryzja i tyle. Tak krzyczą o panujących nierównościach wobec kobiet. A gdy mogą się wykazać, to siedzą cicho. Pominę tu gospodarkę minister B. Nowacką (skrajna lewica), bo jednak Dąbrowianki są od niej mądrzejsze. Przynajmniej te, które znam.
Ps Zrzuty wypowiedzi radnych z FB.
Ps ps Szanowni Tatiano i Edwardzie, żeby konstruktywnie zakończyć. Służę pomocą w dojściu do consensusu i pogodzenia się między Wami. Telefon do mnie macie. Być może nie wiecie, ale nie z takimi wrogami pogodziłem się w Dąbrowie Górniczej!
Komentarze
3 komentarze do “Edward Bober vs Tatiana Duraj-Fert”
Zostaw komentarz
“W co wierzę? … (...)
Że nie należy kłamać …
ja tak sądzę”

Bardzo rozsądny wpis Panie Grzegorzu.
Panie Grzegorzu słuszna uwaga Rada Kobiet w mieście milczy bo to jest Rada tzw lewicowa pod układy z prezydentem Bazylakiem.
Co do Radnego Bobera trzeba podkreślić, że pracuje w MOPS jednostce podległej pod prezydenta nie zawsze może mówić to co chce na sesji, bo jest z nimi w układzie i widocznie tak mu jest wygodnie.
Panie Grzegorzu radny Bober wywodzi się z lewicy, OHP itp. Nie ma się co dziwić.