Mistrzostwa Europy – nadchodzą kłopoty

Kategorie: Aktualności   | Czerwiec 20, 2012

Miałbym jedno krótkie, wydaje się, że logiczne i nasuwające się, przynajmniej inteligentnym ludziom, pytanie do władzy w Polsce (rządu?, Sejmu?, Senatu?, prezydenta?). Przecież prawdopodobnie oprócz historyków, politologów, donosicieli, botaników, etc., etc. są tam także ekonomiści z wykształcenia czy może nawet przedsiębiorcy?

Jak to jest możliwe, że budowa Stadionu Narodowego w Warszawie, która miała wg wstępnego szacunku kosztować 400 mln złotych, kosztując 2.000 mln złotych, doprowadziła do upadku przedsiębiorstwa Hydrobudowy Polska, wchodzącego w skład konsorcjum głównego wykonawcy??? Przy tej nowej cenie, 5-krotnie większej od wyjściowej, inżynierowie, menagerowie, ekonomiści, udziałowcy konsorcjum niemiecko-austriacko-polskiego, w tym Hydrobudowy nie potrafili oszacować kosztów budowy (?) i przedstawili ofertę dumpingową (?). Odrzucam ewentualność, że firma gdzie indziej wtopiła, bo musiała panie premierze Tusk nieźle się prezentować, także w referencjach, skoro wygrała taki (!) kontrakt! Nie chcę dzisiaj zbytnio rozszerzać problem o tzw. autostrady. Ale zobacz.

Nota bene tak wygląda sytuacja finansowa w stadionowych miastach Mistrzostw Europy z terenu Polski: http://biznes.onet.pl/euro-2012-dusi-samorzady,18543,5160146,1,prasa-detal.

I druga sprawa. Cel minimum dla piłkarzy wg ministerki sportu (ministry) pani J. Muchy, czyli wejście do półfinału nie został osiągnięty. Czekam na dymisję pani ministerki (ministry), która pomyliła prawdopodobnie jej utopijną 2 ligę w hokeja na lodzie z poziomem polskiej piłki nożnej! Niech pani nie zasłania się słowami prezesa stowarzyszenia piłkarskiego PZPN, człowieka jak od dłuższego czasu wiemy bez honoru i przywiązywania wagi do znaczenia wyrazów! To pani powinna podać się w końcu do dymisji!!! Dość wpadek!

Niestety dla nich (polityczek i polityków) nie powinni się oni pchać do sportu. Dedykacja dla nich. Jaki spokój z tym mają w Stanach, mimo ultralewicowego prezydenta B. Obamy.

Pani ministerka (ministra) J. Mucha i pan premier (także poseł, czyli także sługa) powinni myśleć o gospodarce, a nie pchać się na afisz i tak sromotnie przegrać. A właściwie po co to Ministerstwo Sportu?

Dla uzupełnienia sytuacji na prowincjonalnej mapie piłkarskiej, fragmenty artykułu pani Agnieszki Stefaniak-Zubko, widzącej sytuację bardziej realistycznie niż te ww. gwiazdy lewackich mediów:

„[...] Osobliwym przypadkiem jest Ostróda, która gorączkowo zabiegała o uzyskanie statusu centrum pobytowego dla jednej z drużyn. W tym celu miasto zainwestowano w budowę nowoczesnej infrastruktury sportowej, a w sąsiedztwie wyrosły luksusowe hotele. – Poświęcono ok. 30 mln zł na budowę ośrodka, pracę wielu urzędników, przesuwano nawet planowane wcześniej inwestycje, by ostatecznie nikt w Ostródzie nie zamieszkał. Głównie z powodu oddalenia od najbliższego lotniska międzynarodowego (Gdańsk) o dwie godziny jazdy autobusem. Pozostało wielkie rozgoryczenie burmistrza, który ma do dyspozycji jeden z piękniejszych ośrodków piłkarskich w Polsce, na co dzień służący czwartoligowemu Sokołowi Ostróda – twierdzą autorzy raportu „Igrzyska na koszt podatnika” opracowanego przez gliwicki Instytut Globalizacji.

Jak wynika z opublikowanego w marcu br. dokumentu, pierwsze plany polityków, ogromne oczekiwana społeczne i wyliczenia specjalistów od początku nie miały szans na realizację. Co gorsza, może się okazać, że Euro 2012 będzie finansową klapą, a przeciętny mieszkaniec kraju dopłaci do każdego biletu 12 tys. zł. – Według urzędników i prognoz Ministerstwa Sportu i Turystyki, dzięki mistrzostwom gospodarka ma wygenerować dodatkowo 115 mld złotych. To liczby wzięte z sufitu i przejaw myślenia życzeniowego – podsumowuje Marek Łangalis, ekspert instytutu. – Znaczna większość z tych inwestycji i tak powstałaby, niezależnie od tego czy mistrzostwa organizujemy czy nie. Niektóre z inwestycji zostały jedynie przyspieszone, ale to tylko spowodowało podniesienie ich kosztów, a w konsekwencji i tak wydłużenie terminów poza EURO 2012 – czytamy w raporcie.”

Całość: http://biznes.onet.pl/co-nam-zostalo-z-planow-na-euro-2012,49683,5152336,1,news-detal.

Wciąż nie mam odpowiedzi na moje zapytanie w liście otwartym do rządu i pana premiera D. Tuska: Ile będzie kosztować 300 miliardów?. Liczą?

A tu już powstało następne poważne pytanie: Ile dziesięcioleci będziemy spłacać Mistrzostwa Europy w piłce nożnej? Tyle biurw w kraju, dadzą radę policzyć! A może tak łatwo się prostytuujące niektóre gwiazdy piosenki i estrady, tak licznie głoszące propagandę sukcesu w TV, policzą?

P.s. A propos J. Tomaszewskiego to opisałem jego stanowisko sprzed Mistrzostw Europy tutaj.

Komentarze

Komentarze (8) do “Mistrzostwa Europy – nadchodzą kłopoty”

  1. K Jasionek, 21 cze 2012 o 18:48

    Na każdej większej imprezie, a takim jest Euro 2012 przy budowie infrastruktury z tym związanej, musi się obłowić wielu polskich złodziejaszków. Dlatego wygrywają (lub nie)wszelkie przetargi, a następnie każdy kontrakt na budowę danego obiektu okazuje się niewykonalny za proponowaną cenę i łobuzy dołączają różne aneksy, a ceny budów tych obiektów rosną w postępie geometrycznym. Takie są praktyki w tym chorym państwie i nikogo to nie obchodzi. Za wszystkie przekręty i przewałki i tak zapłaci podatnik z nienormalnego państwa leżącego nad Wisłą.

  2. Gienek, 21 cze 2012 o 19:46

    Te problemy i pytania to przerastają ich małe mózgi niestety.

  3. Iti, 21 cze 2012 o 19:48

    Jeżeli chodzi o tych artystów i gwiazdki,to żal patrzeć na nich. Gorzej niż za komuny!

  4. informator, 22 cze 2012 o 21:12
  5. informator, 23 cze 2012 o 12:24
  6. mat, 11 lip 2012 o 8:50
  7. informator, 17 lip 2012 o 7:47
  8. Sympatia, 25 paź 2012 o 8:27

Zostaw komentarz




Ta strona wykorzystuje pliki cookie przechowywane na twoim komputerze. Jeżeli nie zgadzasz się na to opuść stronę lub wyłącz obsługę plików cookie w przeglądarce. Więcej informacji o plikach cookie znajdziesz na tej stronie